Witajcie !
Zajrzałam tutaj tylko na chwilkę, bo obowiązki Maîtresse wciągają mnie bez reszty, ale muszę napisać kilka słów, bo byłoby mi szkoda, gdyby te wspomnienia umknęły...
Na początek - dlaczego ciągle używam słowa Maîtresse?
Maîtresse - tak nazywają mnie uczniowie. Słowo to ma wiele znaczeń, ale w tym przypadku chodzi o Panią Nauczycielkę ;-) (inne znaczenie - kochanka...).
Może kiedyś napiszę więcej na ten temat.
Ogólnie szkoła, w której pracuję jest świetna ! Nie należy do "bogatych", ale mamy najpotrzebniejsze rzeczy. Ekipa pedagogiczna jest świetna, dlatego też czas upływa nam w miłej atmosferze.
Jako laureatka konkursu CRPE (o czym pisałam w poprzednim poście) powinnam pracować pół na pół z nauczycielem/cielką, który/a jest już nauczycielem kontraktowym. Ku mojemu zaskoczeniu, dostałam do pary inną stażystkę (bardzo fajną:)!!! Razem musimy "ogarnąć" i "wychować" naszą klasę. Mamy 22 uczniów - wydają się grzeczni i dość spokojni - oby tak zostało !!!
Jedyny minus - sto pytań na sekundę.Generalnie dzieci mają dużo do powiedzenia.
Oto najlepsze pytania i spostrzeżenia:
-Maîtresse ! Czy Pani jest z Afryki? Nie? A to może z Algerii? Też nie? To na pewno z Ameryki...
-Maîtresse ! Jakim długopisem mam pisać? Niebieskim czy czarnym?
-Maîtresse! A ja?
-Maîtresse! Jest Pani śliczna!
-Maîtresse, a czy druga pani nauczycielka, to twoja siostra?
Później postaram się wrzucić kilka zdjęć, a jak będę miała dłuższą chwilę niż 3 minuty, to postaram się napisać coś bardziej spójnego.
Póki co wybaczcie - muszę przygotować lekcje na jutro ;-)
Ania-Maîtresse.
Maîtresse! Czekam na post!:)
OdpowiedzUsuńJagódka, mówisz i masz :D
Usuń