Wczoraj się przywitałam i powiedziałam, że przede mną ogromne wyzwanie.
O co tak naprawdę chodzi?
Otóż jeszcze podczas pisania pracy magisterskiej postanowiłam, że chciałabym spróbować swoich sił w konkursie CRPE [ Concours de recrutement de professeur des écoles]. W skrócie mówiąc, we Francji na wszystkie stanowiska pracy w sektorze publicznym rekrutacja odbywa się za pomocą konkursu. Mechanizm jest prosty - musisz spełnić odpowiednie warunki i jeśli będziesz laureatem takiego konkursu - żyć nie umierać, masz pracę i nie musisz martwić się o jutro. Super opcja, prawda?
Jednak CRPE to konkurs bardzo wymagający...
Aby do niego podejść trzeba mieć tytuł magistra (obojętnie z jakiej dziedziny...), lub być na pierwszym lub drugim roku studiów magisterskich.
Pierwszy warunek spełniłam. Dzięki Unii Europejskiej mój dyplom został zaakceptowany i miałam spokojną głowę.
By móc jak najlepiej przygotować się do w/w konkursu postanowiłam złożyć podanie o przyjęcie na studia [Métiers de l'
Podczas pierwszego roku studiów magisterskich miałam być przygotowana do CRPE. Jednak nie było różowo. Jako osoba posiadająca dużą wiedzę na temat dydaktyki i pedagogiki szybko zaczęłam się nudzić i kombinować... ;-)
Znalazłam złoty środek - podpisałam z uczelnią pewnego rodzaju umowę - było to możliwe z dzięki posiadanym już MGR przed nazwiskiem. Chodziłam zatem tylko na zajęcia, które miały mnie przygotować do konkursu, a wolny czas spędzałam na nauce i ... przygotowaniach do konkursu...
Kilka słów o samym konkursie.
CRPE składa się z części pisemnej i części ustnej - trzeba zdać część pisemną, by zostać zakwalifikowanym na część ustną.
CZĘŚĆ PISEMNA :
1. 4h : francuski - analiza/synteza lub komentarz + zadania gramatyczne i językowe + zadania dydaktyczne
Może i brzmi niewinnie, ale wierzcie mi, trzeba było nieźle się uwijać, by zdążyć wszystko napisać.
2. 4h : matematyka - część typowo zadaniowa + zadania połączone z dydaktyką + zadania dydaktyczne
Też wydaje się łatwe, jednak wymagało to ode mnie wielu godzin spędzonych nad książkami i słownikami - słownictwo typowo matematyczne nie ma niestety nic wspólnego z FLE (czyli nauczaniem francuskiego jako obcego...).
Po kilku(nastu) dniach oczekiwań nadeszła pora wyników - gdy zobaczyłam ADMISSIBLE (co znaczy dopuszczona) przy swoim nazwisku bardzo się ucieszyłam i przeraziłam, bo wiedziałam, że w około 2tygodnie muszę ogarnąć jeszcze więcej materiału niż do tej pory...
CZĘŚĆ USTNA :
czyli dwa dni wyjęte z życiorysu ;-)
1. 3h przygotowań + 1h15 rozmowy.
- Wychowanie fizyczne : 10 minut exposé (na podstawie materiałów, które dostałam 3h wcześniej) + 20 minut rozmowy
- Znajomość systemu szkolnego : 15 minut exposé (na podstawie materiałów, które dostałam 3h wcześniej) + 30 minut rozmowy.
Jak widzicie, do całości tego egzaminu ustnego musiałam się przygotować w ciągu 3h, a tematy, jakie mogły się pojawić były tak obszerne, że chyba nikt nie był w stanie "liznąć" wszystkiego co możliwe przed tym konkursem.
2. Najprzyjemniejsza część, bo część, którą można było, a nawet trzeba było przygotować w domu - należało przygotować 10 stron na wybrany przez siebie temat, a potem go "obronić" - nie będę wchodziła w szczegóły.
Ja wybrałam fizykę i myślę, że nieźle mi poszło ;-)
9 czerwca na Facebook'u zamieściłam taki post:
Vous pouvez m'appeler maîtresse!!!!!!!!!!
Jestem przeszczęśliwa i mega dumna !
Rocky w spódnicy !!
Mistrzyni Świata Polski i Francji !!
7 miesięcy przygotowań, ogromny stres związany ze wszystkimi egzaminami, a teraz wynik konkursu i ... dowiaduję się, że JESTEM PEŁNOPRAWNĄ NAUCZYCIELKĄ WE FRANCJI, bo przecież nauczyciel francuskiego w Polsce to już był duży sukces, ale pokonanie Francuzów to już jest Mount Everest!!!!
Myślę, że oddaje on moją radość i dumę ;-)
Rozpisałam się niesamowicie, a to tylko kilka słów o tym, co robiłam w zeszłym roku szkolnym.
Następnym razem będzie trochę więcej o Maîtresse i jej szkolnym życiu ;-)
Trzymajcie się!
Ania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz