poniedziałek, 5 października 2015

Światowy Dzień Nauczyciela

Witajcie,

Wiedzieliście o tym, że dzisiaj (5/10/2015) obchodzimy światowy Dzień Nauczyciela?
Wszystkim koleżankom i kolegom po fachu składam najserdeczniejsze życzenia - dużo cierpliwości i zadowolenia z wykonywanego zawodu ;-)

Przy tej okazji, francuskojęzycznych czytelników mojego bloga chciałabym zachęcić do przeczytania artykułu Top 10 des signes que tu es prof, ça ne fait pas un pli 
Dla tych "niefrancuskich" mini tłumaczenie - myślę, że się Wam spodoba.

10 znaków, które mówią, że jesteś nauczycielem (chodzi tutaj głównie o nauczanie początkowe, choć nie zawsze ;-) :

1. Kupując torebkę/ torbę/ plecak,  jedynym kryterium jakim się kierujesz, to to czy zmieści się do niej/niego format A4.

2. W domu, masz jedynie czerwone długopisy.

3. Chcesz interweniować, gdy widzisz na ulicy, albo na plaży rozrabiające dzieci.

4. Jeśli pijesz kawę, to tylko w kubkach z przykrywką - zamknięciem.

5. Wiesz kim jest Violetta.

6. Zwiedziłeś/łaś już 4 razy Bibliotekę Miejską, 3 razy Muzeum Sztuki Współczesnej i 6 razy Muzeum Prehistorii.

7. Przeklinasz tylko w ściśle określonych godzinach. W innym przypadku mówisz "kurczę".

8. Sprzątanie jest dla Ciebie niczym przerwa między dwoma sesjami prac domowych.

9. Sprawdzasz pogodę nie po to by wiedzieć jak się ubrać, ale po to, by poznać swój plan zajęć na następny dzień.

10. Nie wyobrażasz sobie życia bez podwieczorka o 17h.

Z 10 w/w przykładów, mogę się podpisać pod minimum połową. Wynik niezły, zważywszy na to, że pracuję od miesiąca... ;-)

Co do mojej pracy - nie wiem, czy już Wam mówiłam, ale moi uczniowie są przemili - codziennie słyszę od nich, że jestem taaaaaka ładna. Miłe to bardzo. I nawet jeśli czasem mnie denerwują i nie słuchają, to uważam, że moja klasa jest super! Któregoś dnia, myślałam, że mają mnie dosyć i mnie "nie lubią", a na drugi dzień dostałam 4 laurki, więc chyba nie jest aż tak źle... ;-)


W czwartek jest strajk. Z 13 nauczycieli w szkole, nie strajkuje tylko 3, w tym ja. Dlaczego?
Po pierwsze, bo jestem stażystką i chyba byłoby trochę głupio. Po drugie, właśnie tego dnia przychodzi do mnie na wizytę moja "opiekunka", która zarazem będzie mnie oceniać i po trzech wizytach uzna, czy mogę stać się nauczycielem mianowanym, czy też nie...

Trzymajcie kciuki ;-)

A i jeszcze jedno, najważniejsze : za dwa tygodnie mam dwa tygodnie wakacji, fajnie, nie?

Pozdrawiam,

Maîtresse Ania